niedziela, 1 stycznia 2017

POSTANOWIENIA NOWOROCZNE

Z racji, że dziś jest pierwszy stycznia nowego roku, każdy człowiek coś sobie postanawia, czy to jest rzucenie palenia, rozwinięcie nowych pasji lub nawet zwykłe bieganie w parku. Tak i ja idąc za tłumem owieczek, mam dwanaście postanowień, dwanaście jak dwanaście miesięcy, można to interpretować, że mam postanowienie na każdy miesiąc. Na początku miało być ich trzynaście, ale wyszłam z założenia, że trzynastka jest pechową liczbą i nie spełnię tego wszystkiego, więc szybko zmieniłam koncepcje.


 Także przechodząc do postanowień, każde było dokładnie przemyślane i przeanalizowane czy dam radę to spełnić i nie jest czymś kosmicznym, by wymagało miesięcy pracy i pół miliona dolarów by to zrobić. Oczywiście, każde postanowienie wiąże się z kolejnym, tak by tworzyły spójną całość i miało to jakikolwiek sens. Jedne są ważne, a inne trochę mniej, ale na pewno nie będzie to typu: "NOWY ROK, NOWA JA" itp. pierdoły, bardziej skupiam się pod względem rozwoju osobistego, twórczego i odkopię stare śmieci, które gdzieś tam zaginęły w czasie i przestrzeni. Gdzie zostały gdzieś napoczęte, ale pieniądze, czas lub jakieś inne przeszkody (typu: facet i problemy emocjonalne) przeszkodziły mi w realizacji.



POSTANOWIENIA NOWOROCZNE

1. BĘDĘ OSZCZĘDNA!!! -  z racji, że pierwsza moja wypłata była zacna i odszedł mi główny wydatek jaki jest opłata za studia, to pozwoliłam sobie na odrobinę szaleństwa. Natomiast od stycznia nie będzie już tak kolorowo, więc trzeba oszczędzać bym mogła jeździć po malutkim świecie, a mam już plan i pomysł na majówkę (mam nadzieję, że się uda to zrealizować). Więc koniec z sieciówkami (w których i tak nic nie ma) i kupowaniem pierdół, tylko jak już chce sobie coś nowego kupić no to sio do secondhandu 😉
~*~
2. Zadbam o siebie - Wiadomo uroda kiedyś przeminie, więc lepiej już zacząć o nią dbać, a najlepiej to jak ma się już te naście lat. Niedawno kupiłam sobie bestsellerową  książkę Charlotte Cho i małymi kroczkami będę dążyć do perfekcyjnej cery. Także z włosami mam już coraz mniejszy problem, nie kruszą się, końcówki mniej się rozdwajają, mimo wszystko wciąż poznaję tajniki pielęgnacji włosów i co im pasuje, a co nie. Znajdę również stylówę, która mi jak najbardziej będzie odpowiadać. Również wiąże z pierwszym postanowieniem, czyli nie ma kupowania rzeczy, które raz ubiorę. Oraz wiążę się to ze złamaniem pewnej blokady, która została zaszczepiona we mnie za dzieciaka "CO LUDZIE POWIEDZĄ?! i JAK TY WYGLĄDASZ?!". Także jeśli znacie we Wrocławiu fajne secondhandy to proszę o adresy!
 ~*~
3. Polepszę swój język angielski - Nie czarujmy się, ale mój angielski jest na takim poziomie, że jestem w stanie sama, bez słownika zrobić zadanie na lektoraty, ale by się dogadać z człowiekiem twarzą w twarz to już zaczynają się schody. Jeśli dany osobnik mówi wyraźnie no to bez najmniejszych problemów zrozumiem co do mnie mówi, jeśli nie no to jest problem. Ogólnie mam barierę językową, nie potrafię odpowiedzieć normalnym zdaniem o co mi chodzi tylko stękam i coś mruczę pod nosem, myśląc że wypowiedziałam jakieś sensowne zdanie. Jeśli znacie jakieś ciekawe sposoby na przełamanie lodów to chętnie poznam i zastosuję.
 ~*~
4. Podróżowanie - Małe marzenie od dziecka. Nie ważne gdzie ważne, że będę odkrywać nowe miejsca choćby nawet we Wrocławiu. Oszczędność też w tym wypadku się przyda bym mogła sobie pozwolić na podróże poza granice kraju, a wiem że da się zwiedzać świat będąc biednym studentem! No i też dobry patent na rozwiązanie mojego języka. A pod koniec roku zrobię listę miejsc, w których byłam, bo wiadomo jak z planami, nie zawsze one wypalą, więc nie ma co planować teraz.😊
 ~*~
5. Powrót do postcrossingu! - pisząc listy do osób z różnych krańców świata, będzie równie dobrym ćwiczeniem do polepszenia języka i będzie również malutką możliwością poznaniem nowych kultur i zaszczepienia chęci wyrwania się z czterech ścian. No i moja kolekcja pocztówek się powiększy.
 ~*~
6. Czytanie książek (min. 2 w miesiącu) - moja malutka przyjemność i jak sobie wspomnę, że potrafiłam nastawić sobie budzik wcześniej by przeczytać kilka stron przed szkołą, to łezka się kręci w oku. Teraz nie potrafię znaleźć tych kilku minut na czytanie, a przecież tak bardzo lubię czytać. Mam zamiar to zmienić, znam osoby, które co tydzień czytają inną książkę. Kiedyś i ja byłam taką osobą. Czytanie jakby nie było, poszerza umysł i rozwija wyobraźnię.
 ~*~
7. Bardziej skupię się na rozwijaniu swoich pasji i zainteresowań - rysunek, zdjęcia oraz okultyzm, zielarstwo i odrobinka magi. Jakoś mój chłopak będzie musiał znieść wszędzie poprzyklejane kartki albo jakieś "badyle" przyniesione z dworu, lub gadanie na temat nowo odkrytych możliwości kozieradki na włosy. W całym moim życiowym chaosie jakoś będę musiała znaleźć odrobinę czasu na to wszystko, ale przed pracą nie zawsze się chce zrobić cokolwiek tym bardziej, że trzeba zrobić obiad i trochę posprzątać.
~*~
8. Znajdę nową pracę, która będzie związana z moimi studiami - czyli tak jak wcześniej tworzenie, a że studiuję branding to sprawna ręka oraz kreatywny umysł się przyda. Zmiana pracy kusi niczym Szatan Ewe w Rajskim Ogrodzie. Wcześniej pisałam, że mam dobrze płatną pracę, ale godziny mnie wykańczają... Dziennie na 15 -22 lub 17-02, nic nie mam z tego dnia, bo jak wyżej pisałam trzeba przygotować obiad i posprzątać w domu. Także zmiana pracy na taką bym szła np. o 8-16 lub 9-17 jest dla mnie kuszącą opcją. Jednakże chce pracować w swoim zawodzie, a to może być wyzwanie by znaleźć coś na tyle dobrego i na tyle dobrze płatnego bym nie marudziła. Póki co to cieszę się z tego co mam i będę musiała jakoś wszystko ze sobą pogodzić.
~*~
9. Awans w pracy - W obecnej pracy na stanowisko doradca, czyli większy kontakt bym miała z produktami kosmetycznymi i (niestety) z ludźmi. Myślę, że jakoś bym to przegryzła, za to bym miała więcej wiedzy na temat urody, pielęgnacji i makijażu. Podejrzewam, że mało jest dziewczyn, które nie interesuje ten świat, a poznawanie nowych technik jest czystą przyjemnością.
 ~*~
10. Zadbam i poprawię kontakt z rodziną i poświęcę więcej uwagi ludziom, którzy są dla mnie bardzo ważni - ostatnimi czasy troszkę oddaliłam się od rodzinny, do tego doszła przeprowadzka do Wrocławia, praca i studia... Nie mam już możliwości by co miesiąc jechać do Krakowa do babci, a jak jestem w rodzinnym mieście to staram się wszystkich na szybciora obskoczyć. A dzwonienie nie jest wcale takie straszne, prawda? Moim dużym problemem jest dzwonienie do bliskich, ale czasem trzeba zadzwonić i zapytać co tam...
 ~*~
11. Regularne blogowanie - o tym już długo myślałam.. Wrzucanie tutaj samych suchych zdjęć nie jest najlepszym pomysłem, tym bardziej że nie jestem jakimś super podróżnikiem i codziennie nie jestem w innym miejscu, ani też jakimś super fotografem bym mogła sobie pozwolić na odrobinę ekstrawagancji. Nie mam też czasu by latać z aparatem po mieście i robić byle jakie zdjęcia. Dlatego, myślę by zamienić tego mojego bloga w bardziej coś lifestylowego, by mi było dobrze pisać, a innym odbierać. Bo głupio trochę robić notkę raz na miesiąc (a nawet rzadziej) bo akurat nadarzyła się okazja na zdjęcia, przez to ten blog tonie w czeluściach internetów, a jednak lubię blogować, może nie jest to jakąś super pasją, ale miłą odskocznią od życia codziennego. 
 ~*~
12. Znajdę mieszkanie - malutką, a za razem przestrzenną i jasną, o białych ścianach kawalerkę bym mogła mieć co dzień świeży umysł. Bym nie musiała się denerwować, że ktoś pozostawił brudne naczynia w zlewie, że istnieje...Chcę znaleźć swoje cztery katy, bym wraz z moim chłopakiem się nie pozabijać, ale również nie musieć dzielić z kimś innym. Teraz jak wynajmujemy pokój często, gęsto mam ochotę kogoś dosłownie dobić widelcem, bo zostawił syf albo nie wpadł na pomysł by coś zrobić. Nie mus się martwić również o to, że ktoś zniszczy coś mojego (choćby nawet nie chcący). Swoje to swoje. Nie musi to być jakaś wybitnie duża kawalerka, ale na tyle jasna i przestronna by żyło się w niej bardzo dobrze i przyjemnie.



Z racji, że Nowy Rok nastał, pragnę Wam wszystkim życzyć:
 dużo zdrowia, cierpliwości do życia
byście byli sobą i nie zważali na innych
oraz byście wytrwali w swoich postanowieniach. 
A najważniejsze: byście czerpali z życia jak najwięcej i nie przejmowali się jutrem, bo nie o to w życiu chodzi!
 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz