poniedziałek, 7 sierpnia 2017

.

Uczucie straty i pustki otacza mnie.
Boję się każdego dnia, że stracę coś ważnego.
Świadomość  ta przytłacza mnie, że codzienne czynności są torturą.
Jest lato, słońce, ciepło. Pięknie.
Tęsknie za jesienią, gdzie codziennie pada deszcz.
Wtedy nie mam wyrzutów sumienia, że wolę zostać.

wtorek, 13 czerwca 2017

List do szczęścia

Myślę, że szczęście zaczyna się uśmiechać.
Delikatnie unosi swe kąciki ust.
Też i ja zaczynam się uśmiechać.
Ciężki okres minął. Powoli znajduję swoje miejsce.
Jest kilka aspektów, które wymagają zmiany ale jeszcze nie teraz.
Teraz chwilo trwaj. Troski niech uciekną.
Jesteś tylko Ty i ja.

poniedziałek, 29 maja 2017

21

No i pykło 21 lat.
Kiedy to zleciało? Nawet sama nie wiem.
Żyję po prostu z dnia na dzień, wypalając się w sobie.
Tęsknie za wolnością i poczuciem wszechobecnego szczęścia. Wystarczyła głupia czekolada, która dawała mi uśmiech na twarzy przez cały dzień.
Staram się...

poniedziałek, 15 maja 2017

Nic.

"Pozytywnie... Nie wyłączaj mi tego
W tym, że jest dobrze chyba nie ma nic złego"
L.U.C - Happy End And Up Happy Hands 

Z natury  realistka, ale coraz częściej chyba optymistka?
Nie wiem co się dzieje
może to przez słońc.
Znów cieszę się ze Słońca, ale brakuje mi wciąż czegoś.

 Wait.


środa, 26 kwietnia 2017

Ryzyko.

Dlaczego boimy się cokolwiek zacząć lub kończyć.
Może powodem jest strach przed nieznanym.
Wczoraj mieliśmy spokojny sen, dzisiaj strzępimy sobie włosy z głowy bo nie wiemy co robić.
Chce rozpocząć coś nowego ale boję się zrobić ten jeden malutki krok....
Chociaż wydaję mi się, że już powolutku raczkuję w tą jedną ważną dla mnie stronę. Tylko co dalej, czy dam radę? Czy nie rzucę tego w kąt jak starą zabawkę?
To mi spędza jedynie sen z powiek. Czy dam radę wszystko ogarnąć?

Osoby z artystyczną duszą, szukające swojego miejsca na ziemi mają o wiele trudniej niż osoby, które są zwykłymi osobami.
Chociaż ponoć każdy jest niezwykły. Ale na ile każdy jest niezwykły?
Bo ktoś ma, bardziej niebieskie oczy od innych? Albo ma niesamowity talent matematyczny.
Wszyscy i tak jesteśmy jednymi i tymi samymi masami, które żyją z dnia na dzień.
Byle do pierwszego, byle do dziesiątego.
Jesteśmy tylko zbiorem cyferek, gdzie trzeba podać wypełniając luki w dokumentach....

Dlatego pytanie: Czy warto ryzykować czymś dla siebie nieznanym i stać się kimś 
niezwykłym? 












Taka mała zapowiedź tego co chce zacząć robić ;)

środa, 22 marca 2017

Rozdziały

Coś się zaczyna coś się kończy. Moja historia w obecnym miejscu się kończy.
Dlaczego? Nie ważne, ważne że mogę zacząć nowy start.
Trochę się boję.
Boję się, że mogę nie dać rady poradzić sobie z rzeczywistością.
Ale jest światełko w tunelu.
Tylko trzeba chcieć... A nie bać się.
Zamknij oczy.
Uwierz w siebie.
Dasz radę.
Znajdź w sobie pewność siebie.
.
.
.
Ale chyba najtrudniej zrobić jest ten pierwszy krok.
Napisać, zadzwonić, powiedzieć.

What's wrong with me?

Otaczam się pięknem.
Nie myślę o tym co było tylko o tym co jest.

Potrzebuję chwilowej zmiany.
Wyjechać tylko na chwilę.
Mam dość tych ścian.

Stworzenie czegoś z niczego jest najtrudniejsze.
Myślę, że daję radę.

Może potrzebuję jakiejś fizycznej zmiany?
To mi pomorze ogarnąć ten nieład  w mojej głowie.
Zmienić kolor. Ściąć włosy.
Coś zmienię.




poniedziałek, 6 marca 2017

Ból istanienia

Rzadko tu zaglądam..
Nie mam czasu
Weny
Sił na tworzenie czegokolwiek.

Mój dzień wygląda tak samo: wstaję, idę do pracy, wracam z pracy, idę spać. Po prostu żyję monotonią.

Co raz większa chęć rzucenia wszystkiego i zacząć robić wszystko na przekór wszystkiemu.

Brakuje mi cichego piękna, które otaczało moją duszę.
 Nawet dzień zaczyna być drażniący, może dlatego wolę w nocy siedzieć przy zapalonych światełkach. Delikatnie rozświetlają pomieszczenie i dają melancholijne uczucie relaksu.

Nie jestem sobą. Jestem zamknięta w masie, które nazywa się ciałem. Nie mam możliwości ucieczki od tego gdzie jestem. Zawsze ktoś jest. Brak możliwości romansu z myślami.

Brak czasu. Czas, tu gdzie jestem go nie ma. Uciec chce od tego. Daleko. Gdzie czas się nie liczy. Nie ma tych cyfr w kole i strzałeczek wskazujących daną liczbę.

Przemijam. Nim się obejrzę będę mieć dziecko, męża i poczucie pustki, że moje życie było tylko jedną prostą linią.

Brakuje mi sztuki. Artyzmu. Delikatności. Emocji.
Moje życie składa się z pracy. Nie mam możliwości wyrażania siebie.
Potrzebuję własnego kąta. Pracowni. Bym mogła zamykać się na wiele godzin i tworzyć.

Tumblr. Strona z obrazkami.  Czasem pięknymi, wyrażającymi więcej niż Raffaello. Tam uciekam. Choć i tak wszyscy myślą, że to strona dla emo gimbów.

Zdjęcia. Kocham je. Robić. Patrzeć. Podziwiać. Oglądać. Tylko czemu ich nie robię? A no tak. Nie mam możliwości by wyjść i wrócić nie wiadomo kiedy. Praca.

Praca. Jest po to byś miał za co żyć. I na tym się kończy. Marzeniem sennym jest pracować i robić to co się kocha. Trzeba zaryzykować. Postawić wszystko na jedną kartę. Albo wygrasz. Albo przegrasz.

Umieram sama w sobie, myśląc że jestem szczęśliwa.

Chce stworzyć portfolio, ale to wymaga pracy i czasu. Miejsca bym mogła je w spokoju stworzyć. Narzędzi.
Chce tworzyć piękno. Moje osobiste piękno. Nie zrozumiałe dla wielu.


piątek, 6 stycznia 2017

Moje włosomaniactwo

Dziś będzie trochę o włosach, a nawet więcej bo opowiem jak zabiłam moje włosy by później doprowadzić je do stanu obecnego. ;)


niedziela, 1 stycznia 2017

POSTANOWIENIA NOWOROCZNE

Z racji, że dziś jest pierwszy stycznia nowego roku, każdy człowiek coś sobie postanawia, czy to jest rzucenie palenia, rozwinięcie nowych pasji lub nawet zwykłe bieganie w parku. Tak i ja idąc za tłumem owieczek, mam dwanaście postanowień, dwanaście jak dwanaście miesięcy, można to interpretować, że mam postanowienie na każdy miesiąc. Na początku miało być ich trzynaście, ale wyszłam z założenia, że trzynastka jest pechową liczbą i nie spełnię tego wszystkiego, więc szybko zmieniłam koncepcje.