czwartek, 22 lutego 2018

Post pisany na 15 minut przed wyjściem.

Zdecydowanie potrzebuje dłuższego wolnego niż dwa dni (nawet trzy jeśli liczyć że w piątek kończę o 15, a w poniedziałek zaczynam  na 15 c;).

https://static.tumblr.com/bce4b13a8302f0a11d00dad27bc03b7c/mudsww9/XMzo9ttwq/tumblr_static_tumblr_static_9hyyda9tf5s08sc4sow04cowg_640.jpg




Setki tysięcy myśli krążą w mojej głowie, przez co życie codzienne jest coraz to bardziej.... Skomplikowane?
 Nie wiem.
Wiem jedynie, że szukam cały czas swojej ścieżki, którą mogę obrać.
 Każdą drogę, którą idę prowadzi donikąd.
Więc szukam.. Próbuję czegoś nowego, ale to porzucam.

Szukam czegoś. Jakiejś inspiracji lub impulsu, który da mi przysłowiowego kopniaka.
Nawet nie mam pomysłów, sił i chęci by pisać, rysować, fotografować,a nawet śnić...
 Każdy zaczęty post leży w szufladzie i czeka. 
Każdy szkic ląduje w koszu.
Każdy pomysł ulatuje.
Już nie mam kolorowych snów... Po mino faktu, że człowiek ma czarno-białe sny :)

Samoocena też się wypaliła. Czuję się jak taki mały ziemniaczek, którego nikt nie chce bo jest bezkształtnym ziemniaczkiem. Wszyscy wolą jego kolegę, który jest idealnie okrągły z idealnie brązową skórką.

Nie jestem wrakiem,
nie czuję się tak.
Raczej czuję się, że jestem jakąś masą zamkniętą w kosmosie.
Myślałam, że to wina pogody. Było ciemno, wszędzie ten straszny smog. Jednak to nie jej wina... Dziś słońce świeci, a wciąż czuję się tak samo. Źle? Pusto? Tragikomicznie?

Jedynie co chyba mnie cieszy... To chyba układanie kwiatów. Tylko nie dla kogoś, bo często ten ktoś sam nie wie czego chce, a ty musisz zgadnąć i liczyć, że jednak to co zrobisz to jest to. Dla siebie.
Są czasem ktosie, którym się podoba Twoja praca i serducho się cieszy. To są te nie liczne chwile, które lubię.

Chyba szczęścia szukam w konsumpcjonizmie..Ale chyba to nie pomaga.
Może pora udać się na terapię?

Ale wierzę, że wytrzymam.
 Że jutro będzie już piękne, czyste, pełne nadziei.
Może upragniony powrót na stare śmieci, wyleczy mnie....

1 komentarz:

  1. Nie tylko Ty się tak czujesz, ale myślę że to przejściowe. Jestem pewna, że dasz radę i zgadzam się z tym, że potrzeba chwili wytchnienia. Czasem wydaje nam się, że marnujemy swój cenny czas na chwilę, w której robimy coś "bezużytecznego" ale tak naprawdę to też forma oderwania się od rzeczywistości, rzeczywistości, która przestaje być prawdziwa...

    OdpowiedzUsuń